
Białogarda - największe i najlepiej zachowane w regionie grodzisko jest jedynym materialnym śladem kasztelanii białogardziej. Krótki czas w 1 poł. XIII w. miejscowy gród był nawet stolicą samodzielnego księstwa, rządzonego przez Racibora. Czasy kasztelanów pamiętają też fundamenty stojącego u wałów grodu młyna, opuszczonego i niszczejącego (ściany budynku wzniesiono w pocz. XIX w.). Drugim starym budynkiem Białogardy jest kościół Jana Chrzciciela, zbudowany w 1890 r. w stylu neoromańskim.
Charbrowo - stanowiło centrum dóbr von Somnitzów, posiadających Charbrowo od XVII w. do 1945 r. W 1660 r. starosta lęborski Krzysztof Somnitz wzniósł tu dwór o trzech skrzydłach stykających się narożami: głównym piętrowym i bocznych jednokondygnacyjnych. On też w dziewięć lat później ufundował na pobliskim wzgórzu niewielki kościół, doskonale widoczny sprzed dworu. W poł. XIX w. skrzydło północne uległo rozbiórce i na długiej osi budynku głównego dobudowano tzw. Dom Wdów. Z kolei na pocz. XX w. podwyższono skrzydło południowe i wstawiono u zbiegu skrzydeł wieżyczkę. W 1945 r. majątek został znacjonalizowany i zamieniony na PGR, a we dworze mieściły się biura i sezonowe przedszkole. Pod koniec XX w. zabytek został wykupiony przez prywatnych właścicieli i starannie odnowiony na hotel.
Obecnie dwór składa się z czterech segmentów ustawionych na planie litery L. Dłuższą „pałeczkę” tworzy późnorenesansowy, piętrowy dwór nakryty wysokim dachem naczółkowym oraz parterowy i Dom Wdów. Zwróconą na zachód fasadę dworu poprzedza ganek o zadaszeniu wspartym na ozdobnych kolumienkach, na którego belce przysiadły dwa aniołki. Na ścianie piętra ponad gankiem widnieje plastyczny, ogromny herb Somnitzów. Skrzydło południowe oraz wieżyczka prezentują styl neobarokowy, uwagę zwraca szczególnie szczyt osłaniający dach budynku. Wnętrza dworu zachowały dawny układ i częściowo XIX-wieczną stolarkę (np. dwubiegowe schody starej sieni), pomieszczenia hotelowe umeblowano na XIX-wieczną modłę.
Rezydencja stoi na przedłużeniu osi widokowej przecinającej stary park, niestety, w czasach zarządu PGR-u mocno przerzedzony. Kilka pomnikowych drzew daje świadectwo jego dawnej świetności. W głębi parku zachowało się neoklasycystyczne mauzoleum rodowe, a u jego obrzeży stoją budynki pofolwarczne.
Niewielki kościół św. Józefa o masywnych, wspartych przyporami murach i niskiej wieży wpół wstawionej w nawę, nie różni się od typowych świątyń. Ale cenny renesansowo-barokowy wystrój świątyni potwierdza czas jej budowy. Do 1870 r. odprawiano w niej msze w języku kaszubskim, kaszubskie naz-wiska widnieją też na stojących przy kościółku starych nagrob-kach i na pomniku pamięci ofiar I wojny światowej.
Nowęcin (do 1945 r. nazywany Nowym Dworem), należał dawniej do Wejherów. W 1497 r. starosta słupski Klaus Wejher zbudował nad jez. Sarbsko niewielki zamek. A właściwie dostawił go do istniejącej już gotyckiej kaplicy. W XVI w. obronna siedziba została przebudowana przez Ernesta, od którego wywodziła się katolicka gałąź tego rodu. Wejherowie posiadali Nowy Dwór do schyłku XVIII w., później właściciele posiadłości często się zmieniali. Po smutnym okresie przynależności do Skarbu Państwa Polskiego, kiedy to obiekt dewastowali letnicy, znów ma on prywatnego właściciela i pełni funkcję stylowego hotelu Soplica.
Wskutek przebudów zamek upodobnił się do trzyskrzydłowego, piętrowego i niestety, bezstylowego pałacu, którego dominantą jest czworoboczna, wysoka wieża w narożu północnym. Na szczycie wieży znajduje się platforma widokowa. Skrzydło zachodnie osadzono na kolebkowo sklepionych piwnicach (jedna zaadaptowana na winiarnię). Skrzydło wschodnie, powstałe z dawnej kaplicy, zajmuje jedna, wysoka sala, w której można zobaczyć inskrypcję dziękczynną Ernesta Wejhera. Pałac okrąża częściowo zasypana fosa oraz szersze pasmo zadbanego, starego parku o pow. 2 ha. Od wschodu z parkiem graniczy rozległy zespół pofolwarczny, w skład którego wchodzą XIX-wieczne stajnie, spichlerze i czworaki.
Poraj - tzw. pałac otoczony niewielkim parkiem, zbudowano pod koniec XIX w. na siedzibę Stacji Badawczej upraw na bagnach wysokich. W czasach polskich również urzędowały w nim placówki badawcze, przez kilka lat należał do PGR-u. Pod koniec XX w. obiekt sprywatyzowa-no, a nowy właściciel zaadaptował budynek na pensjonat. Pałac przypomina okazałą, piętrową willę założoną na planie kwadratu. W każdej elewacji widnieje centralny, płytki ryzalit znacznie wyras-tający poza kalenicę dachu. Do zachodniego boku dostawiona jest drewniana weranda na kamiennej podmurówce, wyróż-niająca się ozdobnymi oknami o kotarowych łukach.
Roszczyce - stanowiły centrum dóbr bocznej linii Krokowskich, do których należały od 1438 do 1815 r. Krokowscy z linii Roszczyckiej prowadzili tu niewielki folwark. Do dziś ocalała ich kaplica grobowa zamieniona na kościółek z 1659 r. Obecnie pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. Kościółek jest orientowany, salowy, zamknięty trójbocznie, z wieżyczką barokową. Zachował renesansowy i barokowy wystrój z XVIII w. Okazałe epitafium w ścianie prezbiterium upamiętnia dobroczyńców parafii pochowanych poniżej w krypcie. Nieco młodszy, bo „tylko” XIX-wieczny jest nagrobek rodu Gruberów na przykościelnym cmentarzu.
Dworek roszczycki wzniesiony został w pierwszej połowie XIX w. przez kolejnych właścicieli włości, Retzlafów. Majątek był już wówczas mocno uszczuplony, to i rezydencja była skromna parterowa, na planie mocno wydłużonego prostokąta, kryta dachem naczółkowym. Jedyną jej ozdobą jest tylko maleńki, klasycystyczny portal. Na osi dworu stoi także parterowa oficyna o dachu mansardowym, zaś oba budynki łączy niska przybudówka. Po wschodniej stronie dworu otwiera się przestronny dziedziniec gospodarczy, z nielicznymi budynkami pofolwarcznymi u boków. Z drugiej strony rezydencji wyrasta park o pow. 3 ha. Obecnie dworek i oficyna należą do dwóch różnych właścicieli.
Sarbsk był rycerskim folwarkiem. W wiosce stoi też prostego kształtu, kamienny kościół z 1922 r., ale o wystroju barokowym zachowanym ze starszej świątyni sarbskiej.
Strzeszewo - zaniedbany, dwuskrzydłowy dwór z pocz. XX wieku.
Ulinia - piętrowy pałac wzniósł w 2 poł. XIX w. przemysłowiec Vogl, właściciel pobliskiej huty szkła. W 1924 r., kiedy rezydencja należała do rodziny Lietzau została rozbudowana. Wówczas to przydano jej modernistyczny kształt i elewację o pastelowej kolorystyce. Po 1945 r. mieściła się w niej siedziba PGR-u, później ośrodek wczasowy, a od wielu lat jest ośrodkiem kolonijnym. Proporcje głównej bryły budynku rozmywają niesymetryczne przybudówki, werandy, oficyna i skrajny ryzalit. Uroku przydaje pałacowi wysoki dach mansardowy z licznymi facjatkami. Trzeba też pochwalić, że należy on do najbardziej zadbanych rezydencji poniemieckich. Równie pozytywne wrażenie sprawia wypielęgnowany park przypałacowy.
Wicko - było dobrem rycerskim należącym do różnych rodów szlachty kaszubskiej, w tym do Yorków. Trudno to poznać po XIX-wiecznym dworze, który jest skromnym, parterowym budynkiem z dwukondygnacyjnym ryzalitem i lukarnami. Trudno też zauważyć ów dwór, gdyż w l. 70. XX w. dobudowano do niego gmach szkoły. Całość otoczona jest reliktami skromnego parku. W centrum wioski stoi krzyżacki kamień graniczny z wyrytym krzyżem, przeniesiony ostatnimi laty z miejsca, w którym spoczywał od 700 lat.
Zdrzewno - ozdobą miejscowości jest okazały neoklasycystyczny pałac z 1867 r. (w 1922 r. przebudowany) i wiatrak z końca XVIII w. Sam folwark jest dużo starszy, ale przez wieki był współwłasnością różnych rodów pomorskich. Dopiero kiedy właścicielem całości zostali Zimdarsowie możliwa stała się budowa pańskiej siedziby. Rezydencja składa się z dwóch piętrowych, prostopadle dostawionych skrzydeł, z których główne wyróżniono obustronnymi ryzalitami. O uroku pałacu przesądzają eleganckie elewacje (zwłaszcza ryzalitów) o bogatym detalu ozdobnym. Równie interesująco wygląda wiatrak typu „holender”, który mielił zboże nieprzerwanie przez 200 lat. Jego owalna, murowana skorupa średnicy 9,5 m zachowała pierwotny wygląd, także przy kopule sterczy czteroramienne śmigło, jednak wnętrze wiatraka zostało zniszczone przez pożar w 1957 r. Obydwa zabytki są własnością prywatną i można je podziwiać tylko z zewnątrz.












